Informacja

Pragnę poinformować zarówno osoby pragnące dołączyć do bloga, jak i obecnych członków, że akcja bloga nie rozgrywa się w czasach współczesnych. Czasy panujące w 79. roku Ery Zmian odpowiadają mniej więcej ziemskiemu średniowieczu. Proszę o tym pamiętać przy wypełnianiu formularzy i pisaniu opowiadań.
Dziękuję.

Fabuła

Fabuła, czyli o co chodzi...

 Naerne to nasz kontynent, nasz świat, jedyny ląd, który znamy. Nie posiadamy innego domu, naszą ojczyzną jest ten całkiem niewielki skrawek ziemi pośród bezkresnego oceanu.
 Żyliśmy tu razem, w zgodzie. Ludzie, elfy, centaury, fauny, harpie, smoki, syreny i my, zmiennokształtni. Dzięki stabilnemu polu magicznemu ze źródłem w samym centrum kontynentu byliśmy w stanie panować nad naszymi zwierzęcymi instynktami. Sielanka nie trwała jednak wiecznie.
 Coś... się stało. To niezbyt konkretny opis, jednak nikt nie wie, jak można to sprecyzować. Wiadomo jedno: stało się coś niedobrego. Cała magia zgromadzona w polu magicznym zdziczała, wymknęła się spod kontroli, wydostała się na wolność i rozpierzchła po Naerne, czyniąc z niego piekło na ziemi. Nawet elfy księżycowe, najlepsi znani magowie wśród wszystkich krain, nie byli w stanie okiełznać demonicznej energii.
 Wielu oszalało. Głównie ludzi, całkowicie podatnych na magię, lecz ucierpiały także harpie i przede wszystkim my. Straciliśmy rozum, nie ma w tym krzty przesady. Nie byliśmy już dłużej w stanie trzymać na wodzy swych czysto zwierzęcych żądzy. Władzę nad naszymi ciałami przejęła nasza dzika natura, a to sprowadziło na nas zagładę.
 Inni bali się naszej potworności. Otrzymaliśmy zakaz wstępu do miast, zarówno tych ludzkich, jak i elfich. Słabsi z nas, ci, którzy w ogóle nie potrafili się kontrolować, zostali powybijani jak zwierzyna łowna. Zostało nas bardzo niewiele. I nikt nam nie współczuje.
 Teraz mamy 79. rok Ery Zmian, prawie osiemdziesiąt lat po kataklizmie. Nadal jesteśmy traktowani z pogardą, lecz musimy trwać. Dla takich jak my powstają niewielkie osady, wręcz obozy, w których możemy się skryć. Czy przyjdzie nam oczekiwać na niechybną śmierć, czy może spróbujemy zawalczyć o swoje i udowodnić, że jesteśmy tak samo ludzcy jak inne rasy?
 To zależy tylko od nas.
 Jesteśmy zmiennokształtnymi mieszkającymi w Yvenreill, jednym z niewielu ocalałych azylów dla istot takich jak my. Przeżyjemy nieprzyjazne czasy i na nowo wyrobimy naszą renomę. Świat o nas nie zapomni.
 Przysięgamy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz