Informacja

Pragnę poinformować zarówno osoby pragnące dołączyć do bloga, jak i obecnych członków, że akcja bloga nie rozgrywa się w czasach współczesnych. Czasy panujące w 79. roku Ery Zmian odpowiadają mniej więcej ziemskiemu średniowieczu. Proszę o tym pamiętać przy wypełnianiu formularzy i pisaniu opowiadań.
Dziękuję.

środa, 6 stycznia 2016

Opowiadanie Corvusa

(ciąg dalszy opowiadania Carrowa)

Carrow zaproponował wyścig. Corvus bardzo lubił wszystkie rozrywki fizyczne, więc pomysł przypadł mu do gustu. Spojrzał umownie na Niamh. Wiedział, że ona też chętnie się rozerwie.
- Zgoda... Jako ludzie? Czy może zwierzęta? - zapytał.
- Myślę, że w zwierzęcej formie będzie nieco ciekawiej - stwierdził Carrow.
Uśmiech zawitał na ustach Niamh. Chłopak jeszcze nie wiedział, iż ma do czynienia z gepardem. Corvus zastanowił się nad sytuacją. To oczywiste, że dziewczyna jest najszybsza.
Choć podczas lotu nurkiem osiągał wielkie prędkości, aby to osiągnąć musiałby wzbić bardzo wysoko co zajmie za wiele czasu. Zwykłym lotem najwyżej zbliży się do maksymalnej prędkości geparda.
Carrow jeszcze na wszelki wypadek zapytał:
- Czy aby na pewno panujecie nad przemianą? Żeby nie było zbędnych niespodzianek...
- Poradzimy sobie - zgodnie stwierdzili.
- Więc, kto pierwszy do zakrętu - odparł Carrow.
Zaczęli przemianę. Corvusowi zajęło to chwilę krócej, rzadko miewał problemy z przemianami, zwykle były dość krótkie, a nieprzyjemności z nimi związane dawno nauczył się ignorować.
Obok siebie stanęły gepard, czarny koń i ptaszysko. 
Sam wyścig nie był długi, mimo to męczący. Niamh starała się nie zostawiać ich zbytnio z tyłu. Corvus leciał dość nisko, a manewry między, niektórymi gałęziami i tak sprawiały trudność.
Do tej pory zastanawiał się jak to możliwe, że zaprzyjaźnił się z gepardem. Nadal odczuwał lęk co do kotów, a jej towarzystwo przynajmniej w tej formie wprawiało go w lekką niepewność. 
A mimo to kilka metrów przed nim biegł teraz wielki kot, a on jeszcze nie zwiał. Wyścig zakończył się oczywistym sukcesem Niamh. Odmienili się, na całe szczęście ubrania pozostały w całości.
Wynik wyścigu specjalnie nikogo nie interesował to tylko zabawa. Usiedli, aby nabrać tchu. 
- Myślę, że powinniśmy coś o sobie powiedzieć - walnął prosto z mostu Corvus - Słabo się znamy, powinniśmy dowiedzieć się o sobie trochę więcej.
Chłopak liczył, że te znajomości nie rozpadną się tak szybko jak wszystkie jego dotychczasowe przyjaźnie. 
- Faktycznie, znamy tylko swoje imiona - zaśmiał się Carrow - Ty podałeś pomysł, więc zaczynaj.
Corvus nie bardzo wiedział, od czego zacząć...
- Więc tak... Na imię mam Vincent - powiedział z pewną odrazą i od razu zauważył dziwne spojrzenia dwójki - Ehm... Tak wiem, nie tak się przedstawiłem, ale nie cierpię tego imienia, więc rzadko go używam. Zdecydowanie wolę Corvus lub ostatecznie Vins.
- Dlaczego nie cierpisz swojego imienia? - zapytała wyraźnie zdziwiona Niamh.
- Po prostu ono źle mi się kojarzy, za bardzo przypomina mi wstrętną rodzinę.
- Ale... czemu wstrętną?
- Nie lubię o tym mówić. Wyjaśnię to skrótem: ojciec jako jedyny w rodzinie człowiek nienawidził polimorfików jak samego diabła, był psychiczny i chciał wszystkich pomordować. Dziś nie żyją oboje. Tak, wiem, to brzmi jak opowieść z horroru, ale naprawdę się zdarzyło.
- Dobrze, ale w takim razie dlaczego... - nie zdążyła dokończyć gdyż przerwał, jej Carrow.
- Wystarczy już tych pytań, niech mówi sam co uważa za ważne - zaśmiał się.
- Dopowiem tyle, że jesteście jedynymi moimi znajomymi, jak do tej pory wszyscy moi przyjaciele odwracali się ode mnie po kilku dniach... Latami byłem samotnikiem z przymusu. Liczę wreszcie 
na pomyślność losu, ale wracając do ogółu, mam lat już 20 i - nie dokończył gwałtownie odsunął się. Pomiędzy Carrowem i Niamh przepełzał niewielki jeden z tych zwykłych i niegroźnych węży. 
- Jak ja nie cierpię tego ohydztwa - mruknął z odrazą pod nosem.
- To tylko wąż - zauważył Carrow.
- Tylko to za mało powiedziane - parsknął w odpowiedzi Corvus - Nie lubię węży...
- Każdy się czegoś boi - zaśmiała się Niamh.
- Akurat węży się nie boję, po prostu brzydzę - uśmiechnął się, przypomniała mu się wcześniejsza sytuacja, gdy po raz pierwszy się spotkali - Dobrze, więc teraz wasza kolej. Kto pierwszy powie coś o sobie?

[Niamh? Carrow? Powiedzcie coś o sobie :3]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz