Informacja

Pragnę poinformować zarówno osoby pragnące dołączyć do bloga, jak i obecnych członków, że akcja bloga nie rozgrywa się w czasach współczesnych. Czasy panujące w 79. roku Ery Zmian odpowiadają mniej więcej ziemskiemu średniowieczu. Proszę o tym pamiętać przy wypełnianiu formularzy i pisaniu opowiadań.
Dziękuję.

sobota, 9 stycznia 2016

Opowiadanie Domeniki

Domenika miała powtarzający się sen: Las... ogromny, ciemny i chłodny. Wokół niej dziwne głosy, których nie może zrozumieć. Kiedy zaczyna się denerwować wpada w przepaść, z której łapie ją jakiś chłopak. Nigdy nie można zapamiętać jego twarzy, ale pamięta jego boski uśmiech.
Domenika obudziła się jak zawsze z krzykiem. Nabrała powietrza i wstała ze swojego łóżka. Łóżko jak łózko, tylko zawsze zostawione w nieładzie. Przebrała się i wyszła z jaskini. Jej oczom okazał się piękny widok jeziora Aekh-Revas'h. Było jeszcze wcześnie rano, a kompletną ciszę przerywały śpiewy ptaków. Dziewczyna wzięła swoje skrzypce i zaczęła grać. Melodia była smutna, prosto z serca. Jej serce płakało z tęsknoty, za rodziną, za miłością, za przyjaźnią. Kiedy grała, po jej policzku popłynęły łzy. Odłożyła skrzypce na miejcie i otarła łzy. Brakuje jej bliskości, miłości, rodziny, przyjaźni, życia... Zarzuciła torbę na ramię i zmieniła się w geparda. Znosiła ból przemiany, dla niej gorszym bólem była tęsknota. Wyruszyła do lasu po zioła do mikstur i maści. Kiedy dotarła do puszczy Poskręcanych Pni, zebrała potrzebne zioła, wsadziła je do torby i ruszyła. Kiedy biegła czuła wolność, radość i spokój. Kiedy zakręcała wpadła na czarną panterę, spojrzała w jej oczy i pobiegła dalej. Przystanęła odpocząć przy rzece Trebanie. Łyknęła trochę wody i przypomniała ostatnie słowa brata: "Cierpienie wymaga więcej odwagi niż śmierć.". Domeni poczuła nowy zapach, odwróciła się i zobaczyła jakąś postać. Zmieniła się w człowieka i powiedziała:
- Cześć...

[Ktoś?]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz